Barcelona, RECENZJE

Gzie zjeść w Barcelonie? Recenzja Niño Viejo, Barcelona

Czas aktywny : null min      

Recenzja Niño Viejo, Barcelona

 

Zachwyceni wieczorem spędzonym w Bodega 1900, rozmarzyliśmy się na myśl o pozostałych restauracjach Alberta Adria ( Brat Ferrana Adria, szefa kuchni legendarnego El Buli, 3 gwiazdkowej restauracji, 5 razy uznanej za najlepszą na świecie ). Bodega 1900 jest ulokowana vis a vis Tickets Bar, najsłynniejszej restauracji Alberta Adria, obecnie znajdującej się na 25 miejscu wśród najlepszych restauracji świata. Wychodząc w poniedziałkowy wieczór z Bodegi, mijaliśmy niemal puste Tickets. Widząc tak dużą ilość pustych stolików w naszych sercach pojawiła się nadzieja na rezerwację bez 2 miesięcznego oczekiwania. Kolejnego dnia niestety nie udało się nam zjeść w Tickets, natomiast obsługa poleciła nam inne restauracje tej samej grupy, w których są jeszcze wolne miejsca. Nasz wybór padł na Niño Viejo, restaurację w ulicznym stylu Meksyku. Już na samym wejściu witająca nas Pani z obsługi zrobiła na nas bardzo dobre wrażenie, witając nas z uśmiechem i pytając czy mamy jakieś uczulenia pokarmowe. Poczuliśmy, że jesteśmy w dobrych rękach. Kelnerzy w Niño są na luzie, co nie zmienia faktu że do swojej pracy podchodzą bardzo profesjonalnie i przestrzegają wszystkich kryteriów dyktowanych przez przewodnik michelin. Wybraliśmy zdecydowaną większość propozycji z menu, czekając z niecierpliwością na kulinarne sztosy. 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Na przywitanie podano nam marynowane oliwki ze skórką limonki w stylu Niño Viejo, oraz smażone na głębokim oleju, chrupiące i lekko słone pestki dyni.

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Świetnym daniem na początek była sałatka z pomidora, awokado, białej kukurydzy, listków kolendry i niezwykle odświeżającej i pełnej smaku galaretki „pico de gallo”. Ta ostatnia to salsa w klasycznej odsłonie składająca się z pomidorów, cebuli, kolendry, ostrych papryczek i soku z limonki. Całość uzupełniało kilka kropli dobrej jakości oliwy z oliwek.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Awokado gazpacho, czyli chłodnik z dojrzałego awokado, podany w swojej naturalnej skórce. Bardzo kremowy, doprawiony w punkt. Szybko zniknął w naszych brzuchach.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Mocno oczekiwaliśmy najmocniej rekomendowanego dania przez kierownika sali, jako jego ulubione i najpyszniejsze z całego menu. To serowe fondue z meksykańskimi przyprawami i konfiturowaną zieloną papryką, jalapeño i kukurydzą. Z resztą zobaczcie sami jak się tym zajadamy.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Kolejno na stół trafiają:

Sardynki marynowane w soku z kolendry i jalapeño, chrupiące tortille z kręgosłupem sardynki.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Chrupiąca tostada z ośmiornicą, guacamole, pestkami dyni i majonezem z wędzonego chili.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Na zdjęciu po lewej tacos z wieprzowiną, salsa verde i ananasem. 

Ten środkowy wypełniony był dorszem i marynowanym ogórkiem.

Po prawej stronie taco z mole i topionym serem jako specjalność dnia.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Tego wieczoru mieliśmy okazję próbować również sałatki z kraba, zwiniętego w plastry awokado niczym cannelloni, z pistacjami, kolendrą i plasterkami rzodkiewki. Sama sałatka z kraba była klasycznie doprawiona majonezem i limonką.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Super zrobione były klopsiki z limonką w sosie własnym z pomidorami. Danie przypominające bardzo domowe, choć w swojej klasie genialne. W Niño Viejo podają je z 4 kukurydzianymi tortillami.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Ostatnim wytrawnym daniem, które nam zaserwowano był młody kurczak w stylu meksykańskiego bbq, z mieszanką przypraw grillowych i skórką z limonki. Porcja idealna dla dwojga.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Nie moglibyśmy odejść od stołu, nie próbując deserów. W karcie dań widniały 4 pozycje, zdecydowaliśmy się na… wszystkie! 

Deserowe szaleństwo zaczęło się od tamaryndowych lodów wodnych. Mega świeżych, przyjemnie kwaskowych, zbalansowanych, delikatnie słonych. Oprószone były suszonym chili i limonką.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Flan kukurydziany miał bardzo dobrą konsystencję, karmel zdecydowanie za gorzki. Pomysł ciekawy, ale do małych poprawek.

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Beza kawowa z orzechami pekan i kremem z białej kukurydzy. Niestety i ta pozycja nie przypadła nam do gustu. Niby wszystko poprawne, ale bez zapału. 

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

Torcik mango z wyglądem nawiązujący do okrągłego taco, przygotowanym z izomaltu o smaku mango. Przekładany zmrożonym kremem mango, napowietrzonym mascarpone, doprawiony zaś mieszanką chilli i limonki. Lekkie i rześkie, bardzo smaczne!

 

nino viejo, bar, restauracja, tapas, barcelona, Albert Adria, recenzja, bodega, pakta, barcelona, spain, Justyna Pankowska, Łukasz Kawaller, Orgazmum, food

 

Podsumowanie:

Niño Viejo na długo zostanie w naszej pamięci. Nie żałowaliśmy nawet przez sekundę, że wieczór spędziliśmy w Nino, a nie w planowanym Tickets. Kuchnia zdecydowanie warta polecenia, rachunek w pełni adekwatny do jakości i standardu. Jeśli kochacie jeść tak samo jak my, a będziecie spędzać czas w Barcelonie, powinniście odwiedzić to miejsce. Polecamy z czystym sercem!

 

Besos amigos!