Uncategorized

Bazylia&Oregano Poznań

Przepraszam za jakość zdjęć. Nie było wystarczającej ilości światła zastanego, a nie chciałam świecić innym gościom po oczach lampą, czy innym źródłem światła.
” W ostatnim czasie dość często jeździłam do Poznania. Zawsze pod ręką miałam pojemniczek z twarogiem i bananem lub białkowy koktajl owsiany. Któregoś razu postanowiłam zmienić plany mojej ostatniej diety i zapytać się na FB o polecenie smacznej restauracji czy knajpki. Polecono mi Le Targ w browarze i Bazylia&Oregano mieszczącą się o rzut kamieniem od Kupca Poznańskiego.
Po chwili zastanowienia wybrałam propozycje numer dwa 🙂

Były to już godziny wieczorne w granicach 18 i jak się można domyśleć byłam strasznie zmęczona i coraz bardziej głodna. Zresztą towarzyszące mi dwie osoby również odczuwały podobny stan.Nie do końca wiedzieliśmy gdzie mamy rozglądać się za poleconą restauracją, ale od czego jest nawigacja 😀
Pierwsze wrażenie po wejściu było pozytywne, chyba ze względu na ten nie przymuszony wystrój i te energetyczne kolory. Na każdym stoliku znajdowała się doniczka bazylii, oliwa z oliwek i miseczka z suszonymi ziołami.
Menu było tak ciekawe, że ciężko było zdecydować się nam na konkretne pozycje. W końcu zamówiliśmy: Mozzarella z bazyliowym pesto i konfiturą z pomidorów, 
Medaliony polędwicy wołowej w sosie grzybowo-balsamicznym
risotto truflowe z polędwicą wołową
Tiramisu
Na dania czekaliśmy ok 10-15 minut, czyli dość krótko.
Mozzarella zaskoczyła nas swoim wyglądem i rozmiarami. Wokół odpowiednia ilość konfitury z pomidorów, na wierzchu pesto, orzeszki pinii i sos balsamiczny. Bardzo świeże, lekkie i smaczne! Na pewno nie raz jeszcze zamówię!

 

Medaliony również były zaskoczeniem, również miłym. Spora porcja samego w sobie mięsa, idealnie wysmażonego, kruchego, rozpływającego się w ustach. Wyraźnie było czuć nutę słodko-kwaśną sosu grzybowo-balsamicznego. Mogłaby być więcej kawałków grzybów. Do zestawu zaliczają się także smaczne złociste ziemniaczki w ziołach i podana w oddzielnej miseczce sałatka z rukoli z przepysznym sosem oliwno-miodowym.

 

Risotto to już czysta poezja!!! Śni mi się dniami i nocami! Pyszne, kremowe, idealnie doprawione, wyraziste, z nutą grzybową i kruchutką polędwiczką! Porcja olbrzymia, byłam po niej pełna jak bąk! Już od dwóch tygodni nie byłam w Poznaniu, a te risotto mogłabym jeść codziennie!!! Wspominam je każdego dnia!

 

Zakończeniem był deser, który jest moim małym sprawdzeniem restauracji. Zawsze zamawiam tiramisu. Oceniałam fakturę, proporcje i jakość użytych składników.
Jak wszystko w tej restauracji i on był lekkim zaskoczeniem. Został podany nie typowo, bo na sosie owocowym , a dokładnie z czarnego bzu! To był strzał w dziesiątkę! Same tiramisu było dokładnie takie jak lubię! Aksamitny krem z mascarpone i żółtek( i ta jego ilość!), w sam raz nasączone kawą biszkopty, całość świeżo posypana kakao. MMmm zdało test jak nic!!!
Zadowoleni i nasyceni zakończyliśmy na tym etapie nasz dzień. Jednak to jeszcze nie koniec! 🙂
Na drugi dzień ponownie musiałam zawitać do Poznania i ponownie stołowałam się w Bazylia&Oregano.
Tym razem próbowaliśmy makaronów. Zamówiłam :
makaron z grillowanymi karczochami, kurczakiem i pomidorami 
halibut na szpinaku z tagliatelle w sosie gorgonzola
Kolejna spora i przyjemna dla oka propozycja. Makaron al’dente, soczysty smażony kurczak i mnóstwo suszonych pomidorów! Karczochy to jednak nie moje smaki,dlatego oddałam je osobie mi towarzyszącej, której smakowały.
Halibut równie ładnie podany okazał się kolejnym bardzo smacznym daniem. Bardzo delikatny, sam w sobie tłustawy,nie zagłuszony sosem szpinakowym, a który podbijał jego smak!
Do tego dzbanek zimnej lemoniady!

 

 

Obsługa kelnerska Pani, jak i Pana, który obsługiwał nas na drugi dzień na bardzo wysokim poziomie. Kiedyś pracowałam jako kelnerka w restauracji trzy-gwiazdkowej, dlatego bardzo zwracam uwagę na szczegóły, zasady, pewne zachowania. Naprawdę nie mogłam się do niczego doczepić!
Jednego, jak i drugiego dnia na miejscu był właściciel Pan Jacek Kubasiński, który dbał o ogólny porządek. Obserwując tego człowieka odniosłam wrażenie, że raczej należy do poczciwych, skorych do współpracy i nie wywyższających się osób.
Cudowni kucharze- Marcin Barkowski ,Michał Kasztelan  , którym w tym momencie chciałabym bardzo gorąco podziękować za te dwa kulinarne dni! Panowie jesteście wspaniali!
Moja każda wizyta w Poznaniu będzie kończyć się w Bazylia&Oregano!