FOTOGRAFIA

BACKSTAGE – sesja kulinarna dla Meat&Fit

Zdjęcia z dzisiejszego wpisu były robione już jakiś czas temu. Na co dzień, dość trudno jest mi znaleźć dłuższą chwilę na obszerniejszy wpis, dlatego dzisiejszy jest składany z kilku podejść.

Z marką Meat&Fit pierwsze rozmowy zaczęłam prowadzić wczesną wiosną 2017, zaś dopiero w sierpniu moje studio fotograficzne wykonało dla nich zdjęcia. Standardowo karta menu+ parę nowych pozycji jesiennych. Celem było przedstawienie produktów w apetycznym i realnym wydaniu. Jako, że zdjęcia prócz wykorzystania do strony internetowej i social media miały służyć również jako drukowane materiały reklamowe nie było mowy o słabszej jakości, czy jakichkolwiek pomyłkach. Jak widzisz wszystkie fotografie powstały w podobnej stylistyce podbijając spójność całej koncepcji. To właśnie od stylizacji zależy aż 40 % sukcesu, bez właściwiej, nie ma nawet po co zaczynać, bo światło i obróbka nigdy nie będzie w pełni satysfakcjonująca. Wszystkie produkty, które widzicie powstały tym razem bez jakichkolwiek dodatków niejadalnych.

Zawsze przed sesją, omawiam mniej więcej o jaki typ zdjęć nam chodzi, szczególnie jak gdzieś mam dojechać. Jest to o tyle ważne, że nie muszę zabierać ze sobą 5 regałów rekwizytów do stylizacji. Pakuję tylko te tła i dodatki, które pasują mi koncepcyjnie do ustaleń zawartych wcześniej. To samo tyczy się ilości lamp studyjnych czy obiektywów.

Do wszystkich zdjęć użyłam Nikona D4s z obiektywem macro z nikkora i ciut szerszą 35 z sigmy. Skupiałam się na detalach, odwzorowaniach barw i przejściach tonalnych. Przysłana wahała się miedzy 3.5 a 7. Zależało mi na ostrym pierwszym planie z lekkim mydłem na tle. Do oświetlenia planu zdjęciowego posłużyły mi trzy lampy. Zawsze używam światła firmy Fomei, do 2 lat jest dla mnie niezastąpione i idealne na każde warunki. Wszystkie trzy źródła to softboxy o różnym rozmiarze, ustawione na różną moc.

Obróbka zaczęta jak zawsze od wywołania Raw-a. Końcową czystość obrazu nadałam w photoshopie, gdzie poprawiłam kolory, usunęłam ew. zbędne elementy.

Jeśli masz jakiekolwiek pytania, pytaj w komentarzach, czy poprzez fanpage bloga: orgazmum , jak i również : studiomeksyk