LIFESTYLE, Recenzje

Kulturalne Halloween – Teatr Wielki „Burza”

29 października, do właściwego Halloween jeszcze dwa dni ale jako, że to sobota, w klubach jak i w domach, ludzie świętują „nową świecką tradycję”. Na przekór, wybrałam zupełnie inny rodzaj rozrywki, który to serdecznie wszystkim polecam.

BIEL7573__2_BIEL0912Odwiedziłam, scenę Opery Narodowej w Teatrze Wielkim, gdzie obejrzałam wciągającą interpretację baletową ostatniej sztuki Szekspira „Burzy”. Oczywiście, nie była to decyzja spontaniczna. Wszystkim, niebędącym stałymi bywalcami Opery Narodowej, dobrze radzę pomyśleć o biletach kilka tygodni, a najlepiej miesięcy wcześniej, jeśli chcemy mieć dobre miejsca lub dostać jakikolwiek bilet. W przypadku takich klasyków jak „Jezioro Łabędzie” już od dawna nie ma szansy na jakiekolwiek miejsca na wiosenne spektakle. Oczywiście zdarzają się wyjątki i warto sprawdzić również najbliższe terminy.

Teatr Wielki "Burza"

YUKA EBIHARĄ (Japonia) – „Burza” Fot. Ewa Krasucka | Teatr Wielki – Opera Narodowa

Muszę przyznać, że w ostatnim czasie to moja druga wizyta w świątyni kultury narodowej, którą z pewnością jest Teatr Wielki. Miesiąc temu, obejrzałam klasyczny balet „Bajaderę” z zachwycającą prima baleriną  YUKA EBIHARĄ (Japonia), wschodzącą gwiazdą naszego Baletu Narodowego. Zakochałam się w jej wykonaniu Nikiji tancerki świątynnej – pełnej emocji, gracji i doskonałości technicznej, którą jako, że sama jestem tancerką, bacznie obserwowałam a zarazem podziwiałam przez cały spektakl.

Nie obędzie się też bez kilku słów komentarza na temat kuchni jakiej można posmakować w przerwach w teatralnym bufecie. Muszę powiedzieć, że byłam wielce zaskoczona, tym co zamówiłam.

Moja recenzja z „Burzy” Szekspira w interpretacji choreograficznej Krzysztofa Pastora, z pewnością nie aspiruje do dogłębnej analizy artystycznej tego, skądinąd bardzo ciekawego przedstawienia.  Za to bardzo chciała bym, zachęcić do bliższego zapoznania się z tego typem rozrywki, tych którzy do tej pory stronili od baletu i opery.

Trudno porównać wizytę w kinie i operze, szczególnie w tak wyjątkowym miejscu jakim jest Sala Moniuszki, scena główna w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej, która może przywitać 1760 widzów a artyści mają do dyspozycji jedną z największych scen operowych świata, o powierzchni 1150 m². Taka rozrywka, jest wydarzeniem, a nie kolejną wizytą, nawet na bardzo ciekawym filmie, zazwyczaj tuż obok zgoła innych świątyń, galerii handlowych, świątyń konsumpcji znaczących dzisiejsze czasy.

Jest to okazja dla Pań w każdym wieku, również dla tych najmłodszych, do założenia pięknej kreacji i zaakcentowania swej kobiecości. Spędzenia ciekawej randki z partnerem, zaproszenia przyjaciół lub nawet partnerów w biznesie czy klientów.

Jedynym minusem, jest jednak cena takiej przyjemności, ale też cennik jest dostosowany dla widzów o różnym portfelu, niemniej najlepsze miejsca wielokrotnie przewyższą cenę biletu do kina, a miejsca dobre ale nie najlepsze będą stanowić równowartość 4-6 wejść do kina. Najtańsze bilety będą jednak niewiele droższe od cen biletów kinowych. Podsumowując, ceny zaczynają się od 28 zł a najwyższe to 320 zł. Paradoksalnie o te najdroższe miejsca jest najtrudniej. http://teatrwielki.pl/bilety/cennik/ – cenniki biletów. My zapłaciliśmy za bilety po 83zł dla mnie i mojego miłego towarzysza, a jak już wspominałam dopiero dobre towarzystwo pozwoli docenić wszystkie walory takiego wieczoru. Wybraliśmy miejsca w loży, które to umiejscowione są lekko z boku ale dają dobrą widoczność i zapewniają mimo tak ogromnej sali odrobinę prywatności.

loza1

Nasze miejsca – Loża nr 7 Amfiteatr

Akcja „Burzy” skoncentrowana jest na życiu wygnanego z Mediolanu księcia Prospera, który wraz z córką Mirandą, trafiają na wyspę zamieszkałą przez wodza Calibana i ducha powietrza Ariela, którzy pomogli rozbitkom ratując ich życie. Z pomocą Ariela, Prosper jednak „odwdzięcza” się Calibanowi przejęciem jego dziedzictwa i obejmuję władzę nad wyspą. Burza przedstawia zmagania, miedzy Calibanem, Prosperem oraz rozbitkami, którzy przybyli później na wyspę, Ferdinandem, Stephano i Trinculo.

Teatr Wielki "Burza"

Caliban, Miranda, Prosper- „Burza” Fot. Ewa Krasucka | Teatr Wielki – Opera Narodowa

Po raz kolejny miałam okazję obejrzeć utalentowaną YUKA EBIHARĘ (Miranda, córka Prospero) tym razem w zupełnie innej odsłonie. Poruszająca, raz delikatna innym razem silna i zdolna przeciwstawić się zaborczemu ojcu. Jednak tym razem, w odróżnieniu od „Bajadery” spektakl należał do tancerzy – VLADIMIRA YAROSHENKI (Prosper), MAKSIMA WOITIULINA (Ferdinand), PATRYK WALCZAKA (duch Ariel), PAWŁA KONCEWOJA (Caliban) i ich wyjątkowej pracy dramatycznej nadającej wzajemnym zmaganiom o Mirandę, opowieści o poddaniu, uległości i oczarowaniu władzą niezwykle głęboki wyraz.

03.-burza_IMG_1224

Ariel – „Burza” Fot. Ewa Krasucka | Teatr Wielki – Opera Narodowa

Burza zachwyca poetyckim ujęciem tematu na tle nowoczesnej formy. Piękno ruchu łączy się z estetyką wizualną scenicznej wizji. W przedstawieniu znajdziemy wiele oryginalnych elementów, jak np. towarzysząca spektaklowi projekcja filmowa autorstwa dwóch artystów irańskiego pochodzenia Shirin Neshat i Shoji Azariego. Uzupełnieniem baletu są pojawiające się w kluczowych momentach spektaklu puszczone z taśmy, fragmenty utworu Szekspira recytowane przez Jana Frycza. Kluczowym elementem „Burzy” jest też postać Starego Prospera, zagrana przez muzyka Abbasa Bakhtiariego wydobywającego z bębna daf ogromną paletę dźwięków i efektów akustycznych wzbogacając istotnie artystyczną wizję Krzysztofa Pastora.

Teatr Wielki "Burza"

Stary Prosper w wykonaniu Abbasa Bakhtiariego – „Burza” Fot. Ewa Krasucka | Teatr Wielki – Opera Narodowa

Kilka słów uwagi warto też poświecić pięknym i malowniczym scenom grupowym, które są nie tylko tłem dla popisów głównych aktorów ale w swej formie i pięknym wykonaniu stanowią nierozłączny element całości, konkurujący w poziomie artystycznym z partiami pierwszych solistów. Szczególne wyrażenie robią tytułowe burze, które przyniosły rozbitków na arenę dramatu jakim jest wyspa, pięknie pokazane przez zespół baletowy w połączeniu z niepokojącym i wciągającym dźwiękami bębna daf.

22.-burza_IMG_0241

Scena grupowa ukazująca burzę – „Burza” Fot. Ewa Krasucka | Teatr Wielki – Opera Narodowa

Z pewnością cały zespół zasłużył na gorące owacje od widowni!

pastor

Owacje dla choreografa, dyrektora Teatru Wielkiego – Krzysztofa Pastora

 

Teatr Wielki "Burza"

Owacje dla Abbasa Bakhtiariego

Chciała bym zakończyć ten wpis o jakże udanym wieczorze z baletem wspominając o wisience na torcie a raczej, szarlotce w przerwie przedstawienia. Tak jak pisałam, zaskoczenie było bardzo duże i dodajmy, że zdecydowanie pozytywne. Jak sami widzicie przedstawiona poniżej szarlotka została wzbogacona paroma niestandardowymi elementami m.in. kremową masą waniliową. Masa to, nie najzwyczajniejsza w świecie masa budyniowa, ale same creme patissiere –prawdziwy francuski krem, bardzo żółtkowy i bardzo waniliowy o delikatnej, aksamitnej strukturze. Spód stanowi kruche ciasto, prawdziwe, maślane, waniliowe, przepyszne! Mus jabłkowy, typowo domowy , lekko cynamonowy i ta beza na wierzchu! Ciastko mimo, że nie najtańsze ( kawałek 15 zł) ale w pełni warte swojej ceny! Bufet znajduje się na pierwszym piętrze. Gorąco polecam!

ciastko, Teatr Wielki "Burza", szarlotka, bufet, kawiarnia, szarlotka z budyniem

 

Bardzo miłym akcentem miejsc na loży jest przyjemność posiadania przedsionka, zamkniętego miejsca pomiędzy korytarzem, a lożą ze stolikiem i krzesłami gdzie w prywatnej atmosferze można delektować się deserem lub lampką wina, do zamówienia w jednym z teatralnych bufetów.

Jedynym mało eleganckim elementem wieczoru był dość osobliwy widok, jednego z mniejszych bufetów a dokładnie rzecz biorąc lodówki, na koniec przedstawienia obwiązanej ciężkim łańcuchem. Czyżby ilość złodziei w teatrze była nie mniejsza niż po północy w ciemnej uliczce? Wątpię, a nawet jestem pewna, że nie. W najgorszym wypadku utrata butelki wody lub wina była by mniej wstydliwa od wiązania łańcuchami wody i alkoholu, w ten sposób mówiąc gościom teatru, że są potencjalnymi złodziejami. Mało elegancki, a nawet w pewnym sensie zabawny akcent, który jednak nie zakłóca wspaniałego wieczoru jaki spędziliśmy w Teatrze Wielkim.